niedziela, 8 maja 2022

Koronka do Miłosierdzia Bożego

 „Kiedy odmówiłam tę modlitwę, usłyszałam w duszy te słowa: - Modlitwa ta jest na uśmierzenie gniewu Mojego,

odmawiać ją będziesz (…) na zwykłej cząstce różańca
w sposób następujący:
najpierw odmówisz
jedno Ojcze nasz i Zdrowaś Mario 
i Wierzę w Boga,
następnie, na paciorkach Ojcze nasz
mówić będziesz następujące słowa:

Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew,
Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego,
a Pana naszego Jezusa Chrystusa na przebłaganie
za grzechy nasze i świata całego
;

na paciorkach Zdrowaś Mario, będziesz odmawiać
następujące słowa:

dla Jego bolesnej Męki miej miłosierdzie dla nas i świata całego.

Na zakończenie odmówisz trzykrotnie te słowa:

Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny -
zmiłuj się nad nami i nad całym światem."

(Dz. 474)

"W pewnej chwili, gdy przechodziłam korytarzem do kuchni,
usłyszałam w duszy te słowa: Odmawiaj nieustannie tę koronkę,
której cię nauczyłem. Ktokolwiek będzie ją odmawiał,
dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinę śmierci.
Kapłani będą podawać grzesznikom, jako ostatnią deskę ratunku; chociażby był grzesznik najzatwardzialszy, jeżeli raz tylko zmówi
tę koronkę, dostąpi łaski z nieskończonego miłosierdzia Mojego”.

(Dz. 687)

 „Kiedy weszłam do swej samotni, usłyszałam te słowa:
każdą duszę bronię w godzinie śmierci jako swej chwały,
która odmawiać będzie tę koronkę, albo przy konającym inni odmówią, jednak odpustu tego samego dostępują.
Kiedy przy konającym odmawiają tę koronkę,
uśmierza się gniew Boży,
a miłosierdzie niezgłębione ogarnia duszę „

(Dz., 811)

Córko Moja, zachęcaj dusze do odmawiania tej koronki,
którą ci podałem. Przez odmawianie tej koronki,
podoba mi się dać wszystko, o co mnie prosić będą.
Zatwardziali grzesznicy, gdy ją odmawiać będą,
napełnię dusze ich spokojem,
a godzina śmierci ich będzie szczęśliwa.
(…) Napisz, gdy tę koronkę przy konających odmawiać będą,
stanę pomiędzy Ojcem, a duszą konającą
nie jako Sędzia sprawiedliwy, ale jako Zbawiciel miłosierny”.

(Dz. 1541)

"Kiedy weszłam na chwilę do kaplicy, powiedział mi Pan:
Córko Moja, pomóż mi zbawić pewnego grzesznika konającego,
odmów za niego tę koronkę, której cię nauczyłem.
Kiedy zaczęłam odmawiać tę koronkę, ujrzałam tego konającego
w strasznych mękach i walkach.
Bronił go Anioł Stróż, ale był jakby bezsilny,
wobec wielkości nędzy tej duszy.
Całe mnóstwo szatanów czekało na tę duszę,
jednak podczas odmawiania tej koronki ujrzałam Jezusa
w takiej postaci, jak jest namalowany na tym obrazie.
Te promienie, które wyszły z Serca Jezusa ogarnęły chorego,
a moce ciemności uciekły w popłochu.
Chory oddał ostatnie tchnienie spokojnie.
Kiedy przyszłam do siebie, zrozumiałam, jak ta koronka ważna jest
przy konających, ona uśmierza gniew Boży”.

(Dz. 1565)



Brak komentarzy: