Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Droga krzyżowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Droga krzyżowa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 czerwca 2022

Droga Krzyżowa - Wypełnić wolę Boga

 



Stacja I – Pan Jezus skazany na śmierć

Może się wydawać, że to triumf zła i ciemności. 
Ale Bóg nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. 
Raczej cierpliwie wpisywał każdy ból Syna w zwycięskie dzieło zbawienia.
              
Sąd nad Jezusem pokazuje, że kto pełni wolę Ojca, 
może stać się przedmiotem ludzkiej nienawiści. 
Nie każdy bowiem rozeznaje wolę Bożą i nie każdy ją przyjmuje. 
Pośród mroków ludzkiej zawiści i sprzeciwu, 
osądzony Jezus pełen jest światła prawdy. 
Ludzie trwają w zawinionym błędzie, kłamliwie osądzają Go 
i skazują na śmierć; skazują dzieło Jego życia na niepowodzenie. 
On cierpliwie realizuje misję, którą Ojciec dał Mu do wykonania: 
dzieło miłości do końca, miłości większej niż grzech człowieka.
              
Każdą sytuację sprzeciwu wobec dobra, 
każdą sytuację odrzucenia, Bóg może zagospodarować tak, 
aby stały się one częścią historii zbawienia – naszej i innych.

Jezu, niech żaden ludzki sąd o mnie nie będzie ważniejszy od tego, 
co myśli o mnie i czego dla mnie pragnie Bóg Ojciec.

Stacja II – Pan Jezus bierze krzyż na ramiona

Dlaczego Jezus nie sprzeciwił się krzyżowi? 
Gdyż dzieło Boże spełnia się w krzyżu i przez krzyż. 
Nie da się wypełnić woli Ojca na łatwych drogach kompromisu ze złem, 
drogach lenistwa czy szukania jedynie przyjemności i własnych korzyści.
              
Wypełnienie dzieła Bożego kosztuje człowieka, 
jak kosztowało Jezusa: aprobatę krzyża. 
Wybrać wolę Ojca to wybrać krzyż. 
Nie wybrać krzyża oznacza trzymać się z dala od dzieła, 
jakie Ojciec dał nam do wypełnienia. 
A trzymać się z dala od dzieła Bożego znaczy 
zaprzeczać własnemu przeznaczeniu do chwały nieba.

Jezu, pomóż mi współpracować z Tobą w dziele zbawienia mojego i innych.

Stacja III – Pierwszy upadek Pana Jezusa

Jezus upadający pod ciężarem krzyża i podnoszący się z upadku 
jest dla nas Mistrzem odnajdywania siły w woli Ojca. 
Nie pełni przecież własnego dzieła, ale pełni dzieło Boże. 
Wola Ojca daje Jezusowi siłę do podjęcia dalszej drogi.
              
Nawet po ufnej i pełnej zapału zgodzie na wolę Boga przychodzi moment oczyszczenia, 
który uczy nas pokory, bo odkrywa prawdę o naszej słabości. 
Zniechęcenia, wątpliwości, poczucie porażki … to próba ogniowa. 
Zdaje się, że sprawa przegrana, dzieło przerosło siły człowieka. 
Tymczasem szczyt Golgoty, choć daleki, wciąż jest możliwy do zdobycia. 
Jednak tylko przez ludzi pokornych, którzy nie zwyciężają własną siłą. 
Bóg przecież pysznym się sprzeciwia, a łaskę daje pokornym. 
Kto buduje na pysze, szybciej upada pod ciężarem krzyża, 
bo dźwiga go jedynie o własnych siłach. 
Własnych sił wystarczy jednak tylko na to, aby … upaść. 
Bóg jest dawcą mocy koniecznej do wypełnienia Jego woli.

Jezu, pomóż mi mężnie i pokornie podejmować dzieło,
Jakie Ojciec dał mi do wykonania.

Stacja IV – Pan Jezus spotyka swoją Matkę

Na krzyżowej drodze Jezusa nie mogło zabraknąć Jego Matki. 
Bo gdzie jest pełniona wola Boża, tam zawsze jest Maryja. 
Ona jest Matką najcenniejszego dzieła Bożego – Jezusa Chrystusa.
              
Nie jesteśmy sami na drodze pełnienia woli Ojca. 
Nawet, gdy wszyscy ludzie nas zawiodą i opuszczą, 
Ona jest zawsze blisko, swoją obecnością przynosi pociechę i umocnienie. 
Maryja Wspomożycielka wiernych i Królowa Apostołów towarzyszy nam z bliska 
i modli się, aby dzieło Boże wypełniło się w nas i przez nas do końca.
              
Bolesna Matka jest dla nas świadkiem serdecznego zjednoczenia z wolą Ojca. 
Dla Niej wola ta oznacza cierpienie z powodu męki i utraty własnego Syna. 
Dobrze więc rozumie każdy ból człowieka na krzyżowej drodze. 
Ona uczy cierpieć w nadziei, że męka i śmierć to nie wszystko; 
uczy wierzyć, że wola Ojca przez mękę i śmierć prowadzi do życia i wiecznego szczęścia.

Jezu, pomóż mi znaleźć w moim życiu właściwe miejsce dla Twojej Matki.

Stacja V – Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi

Jezus przyjmujący niechętną pomoc Szymona 
daje nam kolejną lekcję pokory.
              
Dzieło Boże nie jest własnością człowieka, 
a więc nie da się go wypełnić w oparciu o własne, ludzkie projekty. 
Ze względu na dzieło i ze względu na pełniącego je, 
Bóg może uznać, że konieczna jest pomoc innych osób. 
Trzeba się na nią zgodzić, nawet gdy udzielają jej niechętnie. 
Przyjęcie pokory od takich osób wymaga wielkiej pokory.
              
Bóg posyła nam Szymonów na pomoc, 
a czasem posyła nas jako Cyrenejczyków, 
abyśmy wzięli udział w spełnieniu się Jego woli w czyimś życiu. 
Być Szymonem – także wymaga pokory, 
bo oznacza pomoc komuś, usłużyć i … odejść 
bez domagania się wdzięczności, bez uznania i wynagrodzenia. 
Szymona pomagającego Jezusowi zapamiętała Ewangelia, nas zapamiętuje Ojciec, 
który widzi w ukryciu.

Jezu, daj mi cierpliwość w uczeniu się prawdziwej pokory.

Stacja VI – Weronika ociera twarz Panu Jezusowi

Czyste płótno, a jeszcze bardziej serce Weroniki, 
zbliżyło się i dotknęło oblicza Jezusa. 
Krew wsiąkła w chustę i pozostawiła na niej wizerunek twarzy Zbawiciela.
              
Rozważanie męki Jezusa Chrystusa jest trwaniem w takiej właśnie bliskości. 
W tej stacji uczymy się więc prawdy 
o wielkim znaczeniu kontemplacji bolesnych tajemnic życia Pana. 
Dotykanie ich umysłem, wolą i sercem upodabnia nas do Jezusa 
i przynosi ulgę Jego zbolałemu ciału.
              
Na krzyżowej drodze pełnienia woli Ojca, 
Bóg daje nam wytchnienie w czyimś kochającym sercu. 
Dla Jezusa było to miłujące serce Matki, 
serce delikatnej i współczującej Weroniki, 
a także serca innych kobiet, do łez poruszonych Jego cierpieniem. 
Każdej z nich Jezus potrafił okazać wdzięczność, choć w różny sposób. 
Dla Matki było nim zjednoczenie serc i spojrzeń, 
dla Weroniki – krwawy ślad oblicza na chruście, 
a dla płaczących niewiast – słowo wyzwalającej prawdy.
              
Bolesna droga pełnienia woli Ojca nie pozbawia nas piękna człowieczeństwa, 
ale pozwala mu zajaśnieć jeszcze pełniejszym blaskiem.

Jezu, naucz mnie cierpieć z godnością, 
abym w cierpieniu upodobnił się do Ciebie.

 Stacja VII – Drugi upadek Pana Jezusa

Zbawiciel nie planował tego upadku, ale też nie dał mu się pochłonąć. 
Słabość ludzkich sił nie pokonała potęgo Jego miłości i wierności Ojcu, którego wolę wypełniał.
              
Bolesne doświadczenie pierwszego upadku wzbudza w nas pragnienie i postanowienie: 
„Nigdy więcej!”. Nie chcemy przecież upadać! 
Ale droga obfituje w przeciwności i wyczerpuje. 
Nikt nie jest w stanie zapewnić, że więcej nie upadnie. 
Drugi upadek Pana Jezusa uczy nas akceptacji własnej słabości, 
która może okazać się większa od naszych dobrych pragnień i postanowień.
              
Wypełniając wolę Ojca uczymy się akceptować 
swoje ograniczenia, niedoskonałości i słabości. 
Jesteśmy słabi, ale w Jezusie możemy wszystko. 
Kiedy mimo naszych wysiłków znowu upadniemy, 
ta prawda uchroni nas od rozpaczy i zwróci nas ku Bogu, który jest naszą siłą.

Jezu, pomóż mi akceptować moje ograniczenia.

Stacja VIII – Pan Jezus spotyka płaczące niewiasty

Jezus chce dobrze wypełnić wolę Ojca, 
dlatego nie zadowala się łatwymi owocami swojej męki, 
jakimi były łzy współczucia. 
Na krzyżowej drodze nie przestał być Panem i wymagającym Mistrzem. 
Świadkowie Jego cierpienia nie mogą pozostać jedynie wzruszonymi widzami. 
Zewnętrznym wyrazom współczucia musi odpowiadać wewnętrzna przemiana. 
Dlatego Jezus naucza płaczące kobiety: 
„Nawracajcie się całym sercem i pomóżcie w nawróceniu tym, których Bóg wam powierzył”.
              
Wzruszenie, współczucie, litość jako owoce spotkania z Jezusem … nie wystarczają. 
On chce owoców nowego życia, 
do którego prowadzi szczere nawrócenie całej osoby: 
nawrócenie myślenia i postępowania, 
nawrócenie pragnień i nawrócenie uczuć. 
Bóg działający w człowieku chce sięgać najgłębszych poziomów ludzkiej osoby, 
chce przenikać i ewangelizować wszystkie aspekty naszego życia.

Jezu, daj mi łaskę nieustannego nawracania się.

Stacja IX – Trzeci upadek Pana Jezusa

Tuż pod szczytem Jezus upadł po raz trzeci. 
Tak niewiele brakło, aby doszedł do celu …
              
Możemy być już u kresu dzieła, 
gdy spiętrzone trudności i własna słabość znowu rzucają nas na kolana. 
„Dlaczego tak się dzieje? – pytamy. 
Przecież staramy się wypełniać wolę Bożą, nie swoją”. 
Łatwo wtedy wszystko poddać w wątpliwość, wszystkiemu zaprzeczyć, 
zaniechać ostatnich koniecznych działań i pogrążyć się w pretensjach do Boga.
              
Trzeci upadek Pana Jezusa uzbraja nas w świadomość, 
że do końca jesteśmy oczyszczani. 
Po raz kolejny przekonujemy się o tym, 
że nie możemy ufać własnej sile, sprytowi czy doskonałości. 
Osiągniecie celu jest przede wszystkim darem Boga 
i dziełem Jego mocy, przenikającej słabego człowieka.
              
Jezus, podnosząc się z trzeciego upadku, 
dźwiga naszą wolę, która uległa zniechęceniu. 
On prowadzi nas do ostatecznego „chcę, chcę do końca, jak Ty chcesz, Ojcze”.

Jezu, pomóż mi pokonywać zniechęcenia w wierności Tobie i Ewangelii.

Stacja X – Odarcie Pana Jezusa z szat

Pana Jezusa pozbawiono wszystkiego, co było Jego własnością. 
Zabrano Mu wolność, dobre imię, zdrowie … teraz zostaje odarty z szat, 
bo skazańcowi już nic nie jest potrzebne. 
Nieuchronność śmierci rozwiewa wszelkie wątpliwości, 
co jest ważniejsze: to, co mam, czy to, kim jestem.
              
Jezus pozbawiony wszystkiego nie przestał czuć się Synem Ojca i nie przestał nim być! 
Także umierając na Golgocie jest umiłowanym Synem Ojca. 
Jezus nie przestał być także Człowiekiem, 
chociaż Jego wrogowie zrobili wszystko, 
aby Go pozbawić godności człowieczeństwa. 
Na Golgocie dobiega Go echo przedziwnie prawdziwych słów Piłata: 
„Oto Człowiek”. Człowieczeństwo Jezusa było częścią miłosnego dzieła Ojca, 
któremu Jezus jest wierny do końca. 
Wiernie doniósł swoje człowieczeństwo do progu śmierci.
              
Kiedy boli „być człowiekiem” – kiedy w ogóle boli „być”, 
bo zostało się pozbawionym wszystkiego – to nie znaczy, 
że Bóg porzucił swoje obietnice i zapomniał … 
Na szczycie naszej Golgoty także pochyla się nad nami 
i z szacunkiem wyznaje: „Oto człowiek … to jest moje umiłowane dziecko”.

Jezu, pomóż mi zawsze pamiętać, kim jestem dla Ojca; 
pomóż mi szanować moją ludzką godność i godność moich bliźnich.

Stacja XI – Pan Jezus przybity do krzyża

Jeszcze jedna tajemnica wypełnienia się woli Boga. 
Pogańska szubienica krzyża, rzymscy żołnierze, 
gwoździe, młotek, włócznia … Wszystko obce, wrogie, mroczne … 
A jednak spełnia się wola Ojca!
              
To Bóg wybiera środki, aby zbawić człowieka. 
Chrystus przybity do krzyża zstępuje w centrum tego, 
co pogańskie, grzeszne i śmiercionośne. 
Nie boi się takiej bliskości, lecz wszystko to przyjmuje i przemienia. 
Nieoczekiwanie używa tych środków do dobrego celu: 
wypełnienia woli Ojca i zbawienia świata. 
Przyjmuje nienawiść, umiera od niej, 
lecz odwzajemnia się swoim oprawcom modlitwą o ich zbawienie. 
Bóg jest wszechmocny, większy od ludzkich grzechów, 
potężniejszy od nienawiści i śmierci!
              
Wszystko, co zostało obmyte krwią Jezusa, 
zostało pozbawione śmiercionośnego jadu. 
Przerażający krzyż stał się drzewem przenajszlachetniejszym i świętym, a gwoździe – słodkimi … „Krzyżu święty, nade wszystko drzewo przenajszlachetniejsze … 
Słodkie drzewo, słodkie gwoździe rozkoszny owoc nosiło”.

Jezu, pomóż mi zło dobrem zwyciężać.

Stacja XII – Śmierć Pana Jezusa

Jezusowi chciano przemocą zabrać wszystko. 
On jednak okazał się potężniejszy niż Jego oprawcy: 
sam oddał człowiekowi wszystko. 
Nikt przecież nie był w stanie odebrać Mu czegokolwiek, 
jeśli On – Bóg Wcielony – sam dobrowolnie tego nie oddał. 
Przyszedł czas na najcenniejsze dary. 
Konając na krzyżu ofiarował nam swoją Matkę, 
ofiarował nam i za nas swoje życie. 
Tylko miłość może skłonić do złożenia takich darów.
              
Nie da się wypełnić dzieła Bożego bez miłości. 
Przymus, obowiązek, zwyczaj … nie są wystarczającymi motywacjami 
do przyjęcia i wypełnienia woli Ojca. 
Jezus uczy, jak przylgnąć do niej z miłości. 
Kocha Ojca, więc wypełnia Jego wolę do końca. 
To prosta konsekwencja, „Wykonało się”, 
tzn. w śmierci Jezusa spełniła się najdoskonalej także miłość Boga do człowieka, 
bo bardziej już pokochać nie można. 
„Nie ma większej miłości od tej, 
gdy ktoś oddaje swoje życie za przyjaciół”.
              
Po oddaniu wszystkiego, jedynym bogactwem Jezusa stał się Ojciec. 
To w Jego ręce oddał swojego ducha. 
Taka też jest nagroda dla wszystkich pełniących dzieła Boże – sam Ojciec.

Jezu, pomóż mi odpowiadać miłością na Twoją miłość.

Stacja XIII – Zdjęcie ciała Pana Jezusa z krzyża

Ciało Jezusa zostało zdjęte z krzyża i oddane Jego bolesnej Matce. 
Chrystus Król opuścił tron swojego krzyża. 
Uczynił go wolnym i dostępnym dla tych, którzy idą za Nim.
              
Droga krzyżowa jest bowiem drogą królewską. 
Pierwszym tronem, który dzielimy z Chrystusem, 
jest tron Jego krzyża. 
Kto idzie za Jezusem, kto pełno dzieła Boże, 
kto aspiruje do współkrólowania z Nim w niebie, jest zaproszony na krzyż. 
Upragniony przez nas tron chwały w Królestwie Bożym 
jest najpierw tronem Chrystusowego krzyża na ziemi.
              
Trudno dostrzec w zdjęciu z krzyża bezwładnego ciała Jezusa Jego królewską władzę i odniesione zwycięstwo. Potrzeba wiary, która jak miłość Maryi, wciąż jest żywa i sięga poza śmierć. Matka Pana, tuląc martwe ciało Syna, pełni nadal powierzone sobie dzieło: wciąż kocha i nie przestaje wierzyć. W mocy tej wiary i tej miłości objawia się królewska władza Jezusa Chrystusa – Króla i Mistrza miłości.
Jezu, pomóż mi kochać i wierzyć – jak Maryja.

Stacja XIV – Złożenie ciała Jezusa do grobu

Jezus – Mistrz podzielił los człowieka do końca, 
aż do mrocznego grobu. 
Dzieło, które z woli Ojca pełnił, przechodzi teraz kolejny istotny etap: ciche oczekiwanie.
              
Kto spodziewa się natychmiastowego i trwałego rozkwitu 
dzieła Bożego, może się rozczarować. 
Tylko Bóg daje swoim dziełom moc życia i rozwoju. 
Trzeba więc nauczyć się czekać w ciszy Wielkiej Soboty. 
Bóg sam określił, jak długo ona potrwa.
              
Dzieła Boże często przechodzą przez grób, 
aby ukazała się ich prawdziwość: 
jeśli są Boże, wytrysną z grobu jak obumarłe ziarna z wnętrza ziemi. 
Jeśli są ludzkie, grób zamknie je na zawsze.


Jezu, naucz mnie zbawiennej cierpliwości.

sobota, 13 stycznia 2018

Stacja XIV: Jezus złożony do grobu.


K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie
L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył

Od chwili, gdy człowiek przez grzech odsunięty został od drzewa życia, ziemia stała się cmentarzem. Ile ludzi, tyle grobów, Wielka planeta mogił. Wśród tych mogił jest jeden, który znajdował się w pobliżu Kalwarii, a był własnością Józefa z Arymatei. Do tego grobu, użyczonego przez życzliwego człowieka, złożono ciało Jezusa po zdjęciu z krzyża. A składano je w pośpiechu, ażeby zdążyć przed świętem Paschy, które rozpoczynało się o zmierzchu dnia. Wśród wszystkich niezliczonych grobów, rozsianych po kontynentach naszej planety, jest jeden grób, w którym Syn Boży, „Człowiek Jezus Chrystus,” zadał śmierć ludzkiej śmierci. I oto, wszyscy ludzie, którzy patrzą w stronę Grobu Jezusa Chrystusa, żyją w nadziei Zmartwychwstania.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami !


Stacja XIII: Jezus zdjęty z krzyża.

K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie
L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył

Kiedy Ciało Jezusa zostaje zdjęte z krzyża i złożone w ramionach Matki, wówczas staje nam znów przed oczyma ta chwila, w której Maryja przyjęła pozdrowienie Anioła Gabriela: „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus ... a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca Dawida ... a Jego panowaniu nie będzie końca.” Maryja powiedziała tylko: „Niech mi się stanie według twego słowa,” - jakby już wtedy chciała wyrazić to, co teraz przeżywa. Z tym też łączy się przedziwna obietnica, którą wypowiedział Symeon w czasie ofiarowania Jezusa w świątyni: „Twoje serce miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu.” A Jezus znowu jest w Jej ramionach jak był w stajence Betlejemskiej.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami !


Stacja XII: Jezus umiera na Krzyżu.

K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie
L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył

Chrystus przybity do krzyża, ubezwładniony w tej straszliwej pozycji, wzywa Ojca. Wszystkie te wezwania świadczą, że stanowi jedno z Nim. „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. Oto najwyższe, oto szczytowe działania Syna w zjednoczeniu z Ojcem. Tak, w zjednoczeniu - właśnie wówczas woła: „Eli, Eli, lama sabachtani - Boże mój, Boże mój czemuś mnie opuścił?” Te rozpięte ramiona z najwyższym wysiłkiem ogarniają całą ludzkość i cały świat. Oto człowiek. Oto Sam Bóg - „w Nim żyjemy, poruszamy się i w Nim jesteśmy.” W Nim: w tych rozpiętych wzdłuż poprzecznej belki krzyża ramionach. Oto tajemnica Odkupienia!
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami !


Stacja XI: Pan Jezus przybity do Krzyża.

K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie
L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył


„Przebodli ręce moje i nogi moje, policzyli wszystkie kości moje”. „Policzyli - jakże prorocze słowa. Cały Ten człowiek w największym napięciu: jego szkielet, mięśnie, system nerwowy, każdy organ, każda komórka - w szczytowym napięciu. „Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich ludzi do Siebie.”. Oto słowo wyrażające pełną rzeczywistość ukrzyżowania. Wchodzi w nią i to straszliwe napięcie, które przenika ręce i nogi, i wszystkie kości: straszliwe napięcie ciała, które przybito jak jakiś przedmiot do belek krzyża, aby się wyniszczyło do końca w śmiertelnych konwulsjach. Pierwsze Jego słowa na krzyżu są: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią.”
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami !


Stacja X: Pan Jezus z szat obnażony.

K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie
L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył

Gdy Jezus na Golgocie zostaje z szat obnażony, myśli nasze zwracają się do Jego Matki biegną jakby do samych początków tego Ciała, które już teraz przed ukrzyżowaniem, stanowi jedną wielką ranę. Tajemnica Wcielenia: Syn Boży przyjmuje ciało w łonie Dziewicy. Ciało Chrystusa wyraża miłość do Ojca: Wtedy rzekłem „Oto idę, aby spełnić wolę Twoją.” „Ja zawsze czynię to, co się Ojcu podoba.” To ciało obnażone pełni wolę Ojca każdą raną, każdym drgnieniem bólu, każdym zszarpanym mięśniem, każdą strugą krwi, która z Niego się toczy, całym wyczerpaniem ramion i zmiażdżeniem szyi i bark. Musimy myśleć przy tej stacji o Matce Chrystusowej, bo pod Jej sercem, a potem w Jej oczach i w Jej dłoniach, Ciało Syna Bożego doznało pełnej czci.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami !


Stacja IX: Jezus upada po raz trzeci.

K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie
L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył

Każda stacja tej drogi jest jakimś milowym kamieniem miłości tego posłuszeństwa i tego samo upodlenia. Miarę tego samo upodlenia uświadamiamy sobie w pełni gdy widzimy, że znów - po raz trzeci - On upada pod krzyżem. Uświadamiamy sobie w pełni gdy rozważamy, Kim jest Ten upadający? Kim jest Jezus Chrystus? - „On, który posiadał Boską naturę, nie skorzystał ze sposobności aby być na równi z Bogiem, lecz obnażył samego Siebie, przyjąwszy postać sługi i tym samym stał się podobnym do ludzi. A wewnętrznym przejawieniem uznany za człowieka, uniżył samego Siebie i tym bardziej stał się posłusznym aż do śmierci - i to do śmierci krzyżowej.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami !


Stacja VIII: Pan Jezus pociesza płaczące nad Nim Niewiasty.

K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie
L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył

Oto wezwanie do żalu, do prawdziwego żalu. Jezus mówi do „córek Jerozolimskich”, które płaczą na Jego widok: „Nie płaczcie nade mną, ale nad sobą i nad synami waszymi.” Nie można się ślizgać po powierzchni zła, trzeba sięgać do jego korzenia, do przyczyn, do całej wewnętrznej prawdy sumienia. Właśnie to chce powiedzieć Jezus dźwigający krzyż, który zawsze wie, co jest w sercu każdego człowieka. I dlatego On pozostaje zawsze najbliższym świadkiem naszych czynów i sądów o tych czynach, które wydajemy na siebie we własnym sumieniu. On nawet daje nam poznać, że trzeba aby te sądy były spokojne, trzeźwe, obiektywne - mówi: „Nie płaczcie” - a równocześnie, związane z całą wymową prawdy, przestrzega nas, że to On który dźwiga krzyż. O życie w prawdzie, o chodzenie w prawdzie, błagam Cię, Panie !
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami !


Stacja VII: Jezus upada po raz drugi.

K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie
L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył

„Jam jest robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu” - słowa psalmisty proroka znajdują swe pełne urzeczywistnienie na tych ciasnych, stromych uliczkach Jerozolimy w ciągu ostatnich godzin, które dzielą to miasto od rozpoczęcia Paschy. A wiadomo, że takie godziny przed świętem bywają gorączkowe. I uliczki są zatłoczone. W tej treści spełniają się słowa Psalmisty, chociaż nikt o tym nie myśli. Ci, którzy okazują wzgardę, z pewnością, nie zdają sobie sprawy, że ten Jezus z Nazaretu, który po raz drugi upada pod krzyżem, stał się dla nich pośmiewiskiem. A On tego wszystkiego chce. Chce spełnienia proroctwa, więc upada z wysiłku. Upada ze Swej woli, bo jakże spełnią się Pisma: „Jam jest robak, a nie człowiek.”
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami !


Stacja VI: Święta Weronika ociera twarz Panu Jezusowi.

K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie
L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył

Tradycja też doniosła nam o Weronice. Może jest ona jakimś dopowiedzeniem sprawy Cyrenejczyka. Tak jak dyktowało jej serce, ona otarła Jego twarz. I jak dalej podaje nam tradycja: na płótnie, którym tę Twarz Otarła, odbiło się Oblicze Chrystusowe. Jednakże sens tego szczegółu można odczytać inaczej, kiedy nawiążemy go do słów Chrystusa o Sądzie Ostatecznym. Wiele zapewne jest takich, którzy wtedy zapytają: „Panie, kiedyśmy Ci to uczynili?” A Jezus odpowie: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, Mnieście uczynili.” Odbija bowiem Zbawiciel Swe podobieństwo na każdym uczynku miłości, tak jak na chuście Weroniki.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami !


Stacja V: Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi.

K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie

L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył


Szymon z Cyrenei, wezwany do dźwigania krzyża, z pewnością nie chciał go dźwigać. Użyczył jednak swoich bark, skoro barki skazańca okazywały się za słabe. Był tak blisko Chrystusa, bliżej niż Maryja, bliżej niż Jan, którego, choć był mężczyzną, nie wezwano aby pomagał. Wezwano jego, Szymona z Cyrenei, ojca Aleksandra i Rufina. Wezwano Go i zmuszono. Jak długo trwał ten przymus? Jak długo tak on szedł obok, niezadowolony, zaznaczając, że nic nie łączy go ze skazańcem? Nie wiadomo. Święty Marek tylko podaje imiona synów Cyrenejczyka, a tradycja utrzymuje, że należeli oni do wspólnoty Chrześcijan otaczających Świętego Piotra.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami !


Stacja V: Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi.

K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie

L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył


Szymon z Cyrenei, wezwany do dźwigania krzyża, z pewnością nie chciał go dźwigać. Użyczył jednak swoich bark, skoro barki skazańca okazywały się za słabe. Był tak blisko Chrystusa, bliżej niż Maryja, bliżej niż Jan, którego, choć był mężczyzną, nie wezwano aby pomagał. Wezwano jego, Szymona z Cyrenei, ojca Aleksandra i Rufina. Wezwano Go i zmuszono. Jak długo trwał ten przymus? Jak długo tak on szedł obok, niezadowolony, zaznaczając, że nic nie łączy go ze skazańcem? Nie wiadomo. Święty Marek tylko podaje imiona synów Cyrenejczyka, a tradycja utrzymuje, że należeli oni do wspólnoty Chrześcijan otaczających Świętego Piotra.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami !


Stacja IV: Jezus spotyka swoją Matkę.


K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie
L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył

Matka. Maryja na drodze krzyżowej spotyka Syna. Jego krzyż staje się Jej krzyżem, Jego Poniżenie i hańba publiczna - Jej poniżeniem i hańbą publiczną. Taki jest ludzki porządek. Tak to muszą odczuwać otaczający Go ludzie i tak to trafia do Jej serca. „A duszę Twoją miecz przeszyje.” Słowa wypowiedziane wówczas, gdy Jezus miał czterdzieści dni, w tej chwili się spełniają. W tej chwili dosięgają swej pełni. Chociaż to cierpienie jest Jej własne, choć dotyka Ją samą w głębi Jej Macierzyńskiej istoty, to jednak pełną prawdę o nim wyrażamy, mówiąc o nim, że jest „współcierpieniem”, że należy do tej samej tajemnicy, i stanowi poniekąd jedność z cierpieniem Syna.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami !

 
 

Stacja III: Jezus upada po raz pierwszy.

K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie
L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył

Jezus upada pod ciężarem krzyża. Upada na ziemię. „Czy myślisz, że mógłbym poprosić Ojca mego, a zaraz wystawiłby mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów!”. On nie prosi o to. Skoro raz przyjął kielich z rąk Ojca, chce go wypić do dna. Właśnie on tego chce. Przecież „myśmy się spodziewali”, powiedzą po kilku dniach uczniowie w drodze do Emaus. „Jeśli jesteś Synem Bożym” będą Go prowokowali członkowie Sanhedryna. „Innych ocalał, siebie nie może ocalić”, zawoła tłum. A on przyjmuje wszystkie te słowa obelgi, które zdają się unicestwiać cały sens Jego misji, Jego słów wypowiedzianych i cudów dokonanych. Przyjmuje te wszystkie słowa i nie chce im niczego przeciwstawiać. Chce aby był zelżony. Jest do końca, do każdego szczegółu wierny temu słowu, „Nie moja, ale Twoja wola niech się stanie.”
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami !