niedziela, 7 stycznia 2018

Pokój serca w Bogu i z Bogiem

Maryja może być wielkim wzorem dla kobiet, na przykład jeśli chodzi o wyrzekanie się chciwości na ludzkie uczucia i poczucie bezpieczeństwa. Uczucia przywiązania, emocjonalnego zachwytu czy fascynacji są piękne i ważne w ludzkim życiu, ale bywają one zmienne i nietrwałe. Nie można na nich budować przyszłości. Nietrwałe jest także nasze poczucie bezpieczeństwa. Życie na ziemi bywa wręcz niebezpieczne.
Mówi o tym sam Jezus. Kiedy usłyszał, że w świątyni jerozolimskiej Piłat rękami żołnierzy zamordował zbuntowanych Galilejczyków, a ich krew zmieszała się z krwią składanych na ołtarzu ofiar, Jezus nie potępia Piłata, ale mówi: Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie (Łk 13, 3). Okazją, by dać nam trudną lekcję nawrócenia, jest również śmierć kilkunastu robotników budujących wieżę obronną w Siloam. Także to wydarzenie nie zdziwiło ani szczególnie nie zainteresowało Jezusa. Powtarza tylko wcześniejsze swoje słowa: Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie (Łk 13, 5).
Wydarzenia na Ukrainie uświadamiają nam, że i dziś – jak w przeszłości – łatwo wywołać wojnę. Dzieje świata to historia okrutnych zbrojnych konfliktów. To niezwykła łaska, że w Europie już siedemdziesiąt lat żyjemy bez wielkiej wojny. Powinniśmy często za to dziękować. Musimy jednak pamiętać także, że na świecie nie ma absolutnego bezpieczeństwa, również w czasie pokoju. Bywa, że planujemy sobie swoją spokojną przyszłość, tymczasem niespodziewanie tracimy pracę, dom, ulegamy wypadkowi, zaczynamy chorować, umiera nam ktoś najbliższy. Nagle wszystko wali się nam na głowę.
Nasze bezpieczeństwo jest w Bogu i z Bogiem. Pokój serca jest możliwy, ale w Bogu i z Bogiem. Jeśli bez Niego zagłębiamy się w naszą przyszłość i zastanawiamy się nad wszystkimi możliwymi zagrożeniami, łatwo doświadczymy swoistego rozedrgania. Trzeba nam więc pamiętać, że bezpieczeństwo jest możliwe, ale w Bogu i z Bogiem! Dusza moja odpoczywa tylko w Bogu (Ps 62, 2). Psalmy nieustannie powtarzają tę prawdę. W chwilach niepokoju powtarzajmy i my te słowa „do upadłego”. Psalmista mówi także: „Drżą ze strachu ci, którzy nie wzywają Pana” (por. Ps 14, 4). Mamy bowiem bardzo ograniczony wpływ na losy świata, kraju, swojej rodziny i na nasz własny.
A dla nas, mężczyzn, Maryja może być wielką Mistrzynią na przykład w opanowywaniu agresji przez szukanie postawy łagodności, miłosierdzia i zrozumienia. Tak łatwo wielu z nas ulega demonowi gniewu, przemocy, wyniosłości i pychy. Złamać, upokorzyć, zakrzyczeć, zgnieść, siłą wprowadzić swoje – oto męskie pokusy obecne już w życiu małego chłopca, nawet niemowlęcia. Święty Augustyn pisze w Wyznaniach: „Na własne oczy widziałem zazdrość małego dziecka: jeszcze nie umiało mówić, a pobladłe ze złości spoglądało wrogo na swego mlecznego brata”4. Można sobie wyobrazić, jak będzie reagowało to małe dziecko po piętnastu latach, jeżeli nie zostanie odpowiednio wychowane i samo nie będzie opanowywać swojego demona gniewu.
Maryja jako Uczennica Jezusa jest Mistrzynią łagodnego i pokornego serca. Prośmy o to, byśmy przyjęli Ją jako swoją Mistrzynię. Ona może być Mistrzynią, ponieważ była Uczennicą. Jeżeli ktoś jest złym uczniem, niech nie przyjmuje pozy mistrza. Tylko dobry uczeń może być dobrym mistrzem! Maryja może być naszą Mistrzynią, gdyż była doskonałą Uczennicą.
Za pontyfikatu Jana Pawła II w Ameryce Południowej były poważne problemy z niektórymi duchownymi angażującymi się w tak zwaną teologię wyzwolenia. Papież, który był człowiekiem dialogu, podejmując te sprawy, pytał zwykle o owych księży: kim są, czy się modlą, czy odprawiają Msze święte, a przede wszystkim – i to było najważniejsze pytanie – czy kochają Matkę Najświętszą. Jeżeli powiedziano mu, że ów ksiądz kocha Matkę Najświętszą, odpowiadał w stylu: Musimy to jakoś pokojowo załagodzić. Oczywiście, idee, które głosi, są nieprawomyślne, ale on kocha Matkę Najświętszą, czyli nie może być zbuntowany przeciw Bogu, przeciw Kościołowi, bo Matka Najświętsza jest Matką Boga i Matką Kościoła.
Prośmy, by Matka Najświętsza była naszą Mistrzynią, by uczyła nas, jak walczyć ze Smokiem, ale również jak walczyć z naszymi małymi „smokami”, złymi myślami, jak każdego dnia walczyć z wszystkimi naszymi demonami.


Brak komentarzy: