Niepokalanie Poczętą nie dotknął gorzki owoc grzechu Adama. Maryja to
Matka Pięknej Miłości, bez pękniętego serca, bez grzechu gniewu
i smutku, ale też Matka Boleściwa. Rana po grzechu pierwszych ludzi
dotknęła bowiem również Jej serca. Jest jednak także Matką Pocieszenia.
Tak naprawdę bowiem tylko Matka Boleściwa może być Matką Pocieszenia.
Ktoś, kto sam nie doznał cierpienia, nie pocieszy cierpiącego. Wszystkie
pocieszenia osób, które same nie przeżyły bólu, bywają banalne,
przykre, czasami dla cierpiących wręcz upokarzające. Człowiekowi, który
doznał ciężkiej krzywdy, doświadczył cierpienia czy kryzysu, po prostu
nie chce się żyć i puste pocieszenie tego nie zmieni.
Przykładem tego może być trudne wspomnienie przywołane przez Jorge M.
Bergoglia w książce Jezuita. Papież Franciszek. Kiedy Jorge M.
Bergoglio miał dwadzieścia jeden lat, zachorował na ciężkie zapalenie
płuc. Konieczne było wycięcie jednego płuca. Jak opowiada przyszły
Papież, odwiedzało go wtedy wielu przyjaciół i wszyscy pocieszali go
słowami typu: „Nie przejmuj się. Szybko wrócisz do domu. Wszystko będzie
dobrze”. Człowiek stoi wobec perspektywy śmierci, a odwiedzający mówią
mu: „Nie przejmuj się. Wszystko będzie dobrze”. Kłamią, bo przecież nie
wiedzą, co się stanie.
Jorge M. Bergoglio przyznaje, że tylko jedna osoba go pocieszyła.
Była to siostra zakonna, która powiedziała: „W ten sposób naśladujesz
Jezusa”1. Ona mówiła prawdę, a jej słowa stały się prawdziwym
pocieszeniem. Choroba w dwudziestym pierwszym roku życia dała początek
powołaniu kapłańskiemu i zakonnemu Jorge M. Bergoglia. Podobnie jak lata
przeżyte pod okupacją niemiecką i ciężka praca w kamieniołomach przez
cztery młodzieńcze lata były początkiem powołania do kapłaństwa Karola
Wojtyły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz