Jestem aniołem Niedoskonałym Mam jedno skrzydło Drugie stało się osłoną Przed zranieniem twarzy Zapatrzonej w górę Wyciskającej trzy łzy Wcale nie do pary Rękę mam ludzką Starannie wyrzeźbioną Nie jest cała Wystarcza by złapać człowieka Idącego w przepaść Nogi mam wędrujące Sprowadzają mnie na ziemię Napinają mięśnie W trudzie każdego stopnia Nie płaczę z rozpaczy Nad dolą mieszkańca Ziemi Lecz gdy on Nie może nic powiedzieć Mówię wam Radość z cierpienia Powstaje zwyczajnie Zostawiając łzy Relikwie przeszłości
/Natsumi/

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz