czwartek, 7 kwietnia 2022

MĘKA PAŃSKA – FRAGMENT – MT 27, 15 – 26;

 Guercino Biczowanie Chrystusa

Guercino Biczowanie Chrystusa

Jezus odrzucony przez swój naród

15 A był zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego więźnia, którego chcieli.
16 Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz.

17 Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat: «Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem?»
18 Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali.
19 A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: «Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu».
20 Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa.
21 Pytał ich namiestnik: «Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił?» Odpowiedzieli: «Barabasza».
22 Rzekł do nich Piłat: «Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem?» Zawołali wszyscy: «Na krzyż z Nim!»
23 Namiestnik odpowiedział: «Cóż właściwie złego uczynił?» Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: «Na krzyż z Nim!»
24 Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: «Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz».
25 A cały lud zawołał: «Krew Jego na nas i na dzieci nasze».
26 Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie

REFLEKSJA

Maria Imelda Kosmala

Śladami męki mojego Pana

Ślad 12
                   Zawoławszy głosem wielkim, oddal ducha
(Mt 27, 50)
Któryś rozpięty na krzyżowym palu
pytał jak człowiek
wiedział jak Bóg
a konał jak robak
pod zamkniętym niebem —
Ty znasz granicę po obu stronach brzegu
wszechwiedzą Pana
doświadczeniem sługi

gdy echa Twego ogromnego głosu
wtargną w godzinę mego szczytu
spraw —
niech lodowate ręce siostry śmierci
nie wystudzą węgielka mego serca
przenosząc go przez próg

Boże wieczności
Panie dróg mego życia
w śmierci — Bracie

na dno Twego konania
wrzucam już teraz ostatni oddech
—jak dziecko kamyk

«Ku twarzy wędruję», Warszawa 1997, str. 79

Jan Twardowski

Zdejmowania z krzyża  

Rozpoczynam od głowy
już nie pytam czy boli
śmierć nie znosi takich pytań bo po co
włosy teraz odgarniam spod za ciężkiej korony
co jak owce czarne się tłoczą
potem ciernie wyjmuję
po kolei całuję
liczę na głos pierwszy drugi trzeci
groźne zajadłe teraz smutne zabawne
jak czerwone kredki dla dzieci
teraz łzę zdejmuję Mu z twarzy
tę ostatnią co ostygła i parzy
wreszcie z gwoździ wyrywam nogi ręce
dalej nie wiem co dalej
choćby świat się zawalił modlę się do serca o serce

«ABC księdza Twardowskiego. Rok A», Warszawa 2002, str. 57

Beata Obertyńska

* * *
Chwiejność i słabość nasza ma wciąż twarz Piłata…
Wciąż je wola motłochu żądz własnych zastrasza.
Gdy blade płuczą ręce – otwiera się krata
i grzech idzie na wolność… Twarz ma Barabasza…

«Grudki kadzidła», Kraków 1987, str. 108

Anthony van Dyck Ukrzyżowanie
Anthony van Dyck Ukrzyżowanie

Jan Twardowski

Jezu oskarżony

Jezu oskarżony
z twarzą do ziemi
z bezradną nawet Matką
z obcym Cyrenejczykiem
z obmytą w bólu na dwie minuty twarzą
pod krzyżem na drodze
nauczający do końca
wdeptany w ziemię
obdarty z szat
z oczami co przebaczają
odchodzący i obecny
przychodzimy do Ciebie
ale nie chcemy przychodzić
tylko czternaście razy

«ABC księdza Twardowskiego. Rok A», Warszawa 2002, str. 56

Witold Wandurski

Męka

Najgorsza męka wówczas, gdy męki jeszcze nie ma,
Godzina, kiedy Chrystus odchodził na Getseman.

Dnie więdną na czekaniu, a dni tych wiele, wiele.
Miałeś, Chrystusie, uczni – nie miałeś przyjaciela.

Gdybyś się nam objawił, orzeklibyśmy: wariat!
Co Tobie burżuazja? Co Tobie proletariat?

Dolar jest wiecznie drogi, a słowo takie tanie.
Kto pojmie Twoje: „Eli, lama sabathani !”

Oliwy schną od kurzu w ogrodzie Nikodema.
Najgorsza męka wówczas, gdy męki jeszcze nie ma.
1923

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. 2, Warszawa 1974, str. 42

Brak komentarzy: