Aby zrozumieć co się stało, musimy się cofnąć do Ogrodu Eden..Na początku była idealna miłość, jedność ducha i wolność.Ale ludzie zapragnęli w swych sercach czegoś więcej, chcieli w ich
mniemaniu prawdziwej wolności, niezależności, chcieli dorównać Stwórcy. I
cóż dostali to czego zapragnęli. W świecie w którym, każdy chciałby być panem własnego życia, wśród
dziwnych, rozmytych sloganów, typu, żyj jak ci się podoba, Bóg to wymysł
ludzi z problemami, jesteś panem własnego ciała, decydujesz o sowim
życiu (często nie tylko swoim), żyj jakby jutra miało nie być, życie
masz tylko jedno, przeżyj je na 100%, coś umyka..A mianowicie, że
człowiek jest ofiarą konsekwencji własnych wyborów. W tej dziwnej hipisowskiej komunie, jaką stał się ten świat, w którym
tolerancja to najmodniejsze słowo, a wszystko jest normalne, nie ma już
miejsca, na prawdziwą wolność. W świecie, gdzie ze sztucznym uśmiechem
na twarzy, każdy twierdzi, że ma prawo do wszystkiego, a to mu daje
spełnienie, widzi się mrok, przemoc, nienawiść, dziwne zachowania i
niepokojące zaburzenia. To prawda, że wszystko mi wolno, ale wolność daje dopiero świadomość, że
nie wszystko jest dla mnie dobre, nie wszystko przynosi mi zysk. Ludzie
niestety kiepsko uczą się na błędach. Tyle wieków, wciąż nie nauczyli
się, że wolność jest zależnością od tego, kto nas stworzył. A nie ta
cela, wygodna, ale cela, wciąż jeszcze otwarta. Dająca namiastkę,
prawdziwego życia. A można wybrać prawdziwe życie w prawdzie, wolności,
miłości i jedności . Lecz wybór należy ostatecznie od samego człowieka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz