Bóg Starego Testamentu to chyba jeden z
najmniej sympatycznych bohaterów literackich: zawistny (i dumny z tego),
małostkowy i niesprawiedliwy typ, z manią na punkcie kontrolowania
innych i niezdolny do wybaczania, mściwy i żądny krwi zwolennik czystek
etnicznych, mizogin, homofob i rasista, dzieciobójca o skłonnościach
ludobójczych (oraz morderca własnych dzieci przy okazji), nieznośny
megaloman, kapryśny i złośliwy tyran. Ci z nas, którzy od
najwcześniejszego dzieciństwa się z nim stykają, nie dostrzegają tego
horroru. Dopiero błogosławiona niewiedza stwarza odpowiednią
perspektywę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz